wtorek, 19 listopada 2013

Rozdział 2

                                                                       Alex pov :
- Zimno mi ..Brrr
 Machałam ręką wokół siebie próbując znaleźć kołdrę . Nie  mogłam jej znaleźć w końcu byłam zmuszona otworzyć oczy.
- Ej gdzie jest moja kołdra.? 
Usiadłam. I zaczełam rozglądać się po pokoju .
- Mam.
Kołdra leżała na podłodze koło łóżka. Podniosłam ją i się przykryłam. Coś nie mogłam zasnąć , spojrzałam na zegar. 5:53 .
-Lepiej wyłączę budzik bo za 7 minut będzie dzwonił. 
Wyłączyłam budzik i wstałam. Poszłam do łazienki umyłam zęby i twarz. Potem zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie płatki. Gdy zjadłam była już 6:30 . Włożyłam talerz do zmywarki i poszłam na górę się ubrać. Założyłam kremowy sweterek  , niebieskie jeansy i to chyba tyle. Potem poszłam do toalety żeby zrobić lekki makijaż . Po umalowaniu się  wziełam plecak i zeszłam na dół .
Hej mamo. Co tak wcześnie do pracy.? Przecież masz na 9:00
- Hej córcia , a dzisiaj mamy na 7:30 .
- Am. 
- Dobra kochanie ja lecę bo się spóźnię.
- Oki 
Mama wyszła . Ja ubrałam swoje conversy  i poszłam na przystanek . Na przystanku spotkałam Roxy i Sam.
- Hej Alex.
- Siemka Roxy. 
-No hej Alex 
-Siemka Sam.
Przywitałam się z dziewczynami i czekałyśmy na autobus. Po 5 minutach nadjechał autobus i po 15 byłyśmy już pod szkołą. Dzisiaj mamy tylko 4 lekcje , a  w  tym dwa w-f , zajęcia artystyczne i muzyczne. Pierwszy był w-f więc z dziewczynami poszłyśmy do szatni się przebrać. Gdy już ubrałam T-shirt , krótkie miętowe spodenki i niebiesko białe air-maxy związałam włosy w luźny kucyk i poszłam na sale.
- Ej Sam patrz Arianna przyszła 
- Faktycznie 
-Mówiły do siebie dziewczyny.
- Która to Arianna.?
Spytałam się dziewczyn.
- Widzisz tą z czerwonym łbem haha
Powiedziała mi Roxy.
-Nom.
- To ona , a ta obok blondynka to Cora jej przyjaciółka  .
- Am. A ta Cora też jest taka jak Arianna.?
- Nie Cora jest nawet spoko. Nawet..
-Haha to wszystko wyjaśnia. 
Gdy nagle przyszła druga klasa. Na początku byłam zdziwiona , ale potem przypomniałam sobie ,że Roxy mówiła , że mają z nami też inne lekcje takie jak w-f czy zajęcia plastyczne. Nagle wszedł Pan wuefista i zaczął prowadzić rozgrzewkę . Po rozgrzewce powiedział :
- Dzisiaj zagramy w siatkówkę . Składy wybierać będzie Justin i... Arianna. To się podzielcie a ja sprawdzę obecność.
Justin wybrał Brajana , Roxy , mnie i jeszcze pare osób których nie znam za dobrze. Oczywiście przy wybieraniu mnie przez Justina nie omineło się bez uwag Sam i Roxy hehe one są udane i jeszcze ta Arianna patrzyła się na mnie jakbym coś jej zrobiła. W drużynie Arianny niestety znalazła się Sam  był też Daniel i Cora i kilka osób z tamtej klasy. Pierwsza serwowałam ja. O nie nienawidzę serwować robię to dobrze , ale nie lubię serwować. Całkiem dobrze mi się grało z Justinem uśmiechaliśmy się do siebie i nieraz Justin się odezwał gdy nagle Arianna odbiła piłkę prosto na mnie i nie zdążyłam jej odbić i upadłam. Szybko podbiegł do mnie Justin .
- Nic Ci nie jest.? 
Spytał lekko zmartwiony .
- Nie nic się nie stało , żyje heh 
Justin się uśmiechnoł.
- Może pójdziemy do pielęgniarki .?
- Nie Justin nie trzeba .
-Na pewno .? Niech ci da chociaż lód.?
- Jej no dobra. A gdzie jest pielęgniarka.?
- Może Cię zaprowadzę ok.?
- Spoczko. 
Gdy Justin pomagał mi wstać Arianna patrzyła się na mnie tak jak przedtem choć była zdziwiona , że Justin do mnie podszedł .  Gdy już byliśmy u pielęgniarki to ta poszła po lód bo trzyma go w chłodni.  Przez ten czas gdy jej nie było rozmawiałam z Justinem. Gdy pani przyszła i dała mi lód wyszłam z pokoju i usiadłam na ławeczce obok pokoju . Po 15 minutach oddałam Pani lód i powoli wracałam z Justinem na salę gimnastyczną. Rozmawiałam z nim wiele się o nim dowiedziałam niestety on o mnie  nie zawile . Gdy wróciliśmy na salę wszyscy wychodzili. Jakimś cudem mineły dwie godziny. Reszta dnia szybko mi zleciała . Gdy zadzwonił ostatni dzwonek z dziewczynami udałyśmy się na autobus , a potem do do domu. O 12:05 byłam już w domu , a o 15:00 byłam umówiona z dziewczynami w parku. Gdy weszłam do domu mamy jeszcze nie było. Więc skorzystałam z okazji i puściłam muzykę na cały dom bo zazwyczaj gdy mama jest to się drze "Alex wyłącz to bo zaraz ogłuchnę" .  Przed wyjściem poszłam wziąść kąpiel . Muzykę z dołu słyszałam aż w łazience. Po kąpieli wysuszyłam włosy i poszłam się ubrać. Założyłam te same jeansy co wcześniej , ale założyłam inną bluzkę  a dokładnie to szarą bluzę z napisem "Hug Me" . Gdy się ubrałam poszłam wyprostować włosy i zrobić makijaż. Potem założyłam jeszcze czarne kujonki i zeszłam na dół wyłączyć muzykę. Wow już 14:48 czas się zbierać wziełam Iphona , klucze  jeszcze trochę kasy i poszłam ubrać conversy . Park znajdował się nie daleko mnie widziałam go z autobusu gdy jechałam do szkoły . Znajdował się dosłownie za zakrętem. Wyszłam z domu bo  5 minutach znalazłam się w parku mój wzrok przykuła wielka fontanna więc poszłam w jej stronę , akurat stała tam Sam rozmawiająca przez telefon.
- O hej Alex właśnie miałam po Ciebie dzwonić żebyś przyszłą pod fontannę o i Roxy będzie za 15 minut bo coś tam mamie musi pomóc.
- No okey . A czekamy tutaj czy się przejdziemy ?
-Możemy się przejść po parku , a jak przyjdzie Roxy to pójdziemy do Galerii . 
- Oki.
Odpowiedziałam Sam z uśmiechem. A potem poszłyśmy spacerować po parku.
- Sam , a Ty z Brajanem normalnie gadasz czy droczycie się tak jak w szkole .?
- Nie cały czas mnie wkurza , muszę się go słuchać bo jest starszy i bla bla bla wiesz o co mi chodzi
- Hehe no wiem .
- O patrz Roxy idzie w naszą stronę.
- Faktycznie.
Szybszym krokiem udałyśmy się w stronę Roxy.
- Hej nie miałaś przyjść za 15 minut. ?
Spytałam się Roxy.
- Miałam , ale wrzuciłam wszystko pod łóżko i wyszłam. heh
- Czyli że miałaś posprzątać .?
- Nom. 
- To co idziemy do galerii ?
Spytała się Sam.
- No okey 
Równo odpowiedziałyśmy z Sam . Potem poszłyśmy do galerii . Obok galerii był basen o i przy wyjściu z parku był skate-park . Gdy weszłyśmy do środka udałyśmy się w stronę budki z lodami kupiłyśmy sobie duże lody włoskie i szłyśmy dalej gdy Roxy zauważyła budkę ze zdjęciami oczywiście dziewczyny musiały mnie tam wciągnąć.
- Nie Roxy ja nie idę .
- Czemu niby ja jakoś jestem od Ciebie brzydsza i idę.
- Tssa  jasne. Nie ja jestem po prostu nie fotogeniczna. 
- To chodź przekonamy się. 
No już weszłam z nimi do tej budki ,ale nie żałowałam dziewczyny zaczeły robić różne miny do zdjęć i ja z nimi śmiałyśmy się niesamowicie , a jeszcze potem Sam zaczeła udawać swojego brata i coś zaczeła gadać "Sam bo ty jesteś za młoda na imprezy i bla , bla , bla"  i w jednym momencie zrobiła taką minę i wtedy aparat zrobił nam zdjęcie . Po prostu nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu Roxy tak samo . Potem wyszłyśmy i odebrałyśmy zdjęcia . Przez pół drogi się śmiałyśmy potem Sam z Roxy zaprowadziły mnie do kina dobrze że wziełam pieniądze . Poszłyśmy na świetny film horror cały film rzucałyśmy się popcornem. Gdy film się skończył poszłyśmy dalej chodzić po galerii. Roxy zaciągła nas do sklepu z kosmetykami kupiła sobie tusz do rzęs i lakier do paznokci , a my z Sam tylko lakier hehe. Z dziewczynami czas spędziłam świetnie.
- Wogule w sobotę robię imprezę wpadniecie nie.?
Powiedziała Sam.
- Ja przyjdę , a Ty Alex .?
- No nie wiem .
- No co Ty masz być i już .
- No dobra Roxy przekonałaś mnie hehe 
- A o której mamy tam być.?
Spytałam się Sam.
- Od 20:00 do rana . hehe
- Haha okey 
Potem stwierdziłyśmy , że powoli będziemy już wracać gdy nagle do Sam zadzwonił telefon.
"Halo.? Nom. Serio. Masz swoje. Nie.. No .. Gdzie. Idę .. Nara.."
- Kto dzwonił.?
Spytała się Roxy.
- Brajan
- I co.?
- Ten debil zapomniał kluczy i mam mu dać bo rodziców nie ma , a on idzie z chłopakami do domu. 
- A gdzie masz mu dać te kluczę.?
- On będą na skate i my mamy tam podejść.. 
Szłyśmy powoli w stronę skate parku. Po drodze rozmawiałyśmy o sobotniej imprezie . Gdy już zbliżaliśmy się do skate-parku zadzwonił do mnie telefon.
- Hallo.? 
- Alex za godzinę przyjdź do domu okey.?
- No spoko do godziny będę.
Rozłączyłam się po czym Roxy spytała się mnie kto dzwonił więc odpowiedziałam jej że mama. 
- Co tak długo szybciej nie mogłaś 20 minut na Ciebie czekałem. 
Powiedział Brajan do Sam z sarkastycznym uśmiechem.
- Też Cię kocham . 
Odpowiedziała mu Sam. Obok Brajana stał Daniel i Justin. Gdy Sam podała mu kluczę Roxy przywitała się z nim uściskiem. Mu też chyba podobała się Roxy tak czule ją przytulił . Podczas gdy Roxy witała się z Brajanem Sam poszła do Daniela i przytuliła go po przyjacielsku. Gdy dziewczyny przywitały się z chłopakami popatrzyłam się na nie pokazując im , że możemy iść. Gdy już odchodziłyśmy od chłopaków odezwał się Justin.
- To do jutra Alex . 
Uśmiechnoł się zadziorczo. Zarumieniłam się , a dziewczyny zaczeły się cicho podśmiewać . Gdy odeszłyśmy od chłopaków na tyle by mnie nie usłyszeli walłam je wramie.
- Ej wy jesteście głupie. 
-To nie nasza wina że na Ciebie leci . Powiedziała Sam.
- Ej no , a nawet jeśli to przecież się nie znamy.
-No to poznacie. haha
 Gdy nagle obok nas przejechało czarne Ferari trąbiąc i coś krzycząc . To byli chłopaki.
- Boże , a ten debil znowu chcę się popisać przed znajomymi. 
Powiedziała poirytowana Sam.
- Ale to słotkie. 
Powiedziała Roxy.
- Zaraz się zrzygam .
Odparła Sam. Po 10 minutach byłam już w pod domem . Po pożegnaniu z dziewczynami weszłam do środka przy wejściu przywitała mnie mama.
- I kochanie jak było.?
-No fajnie .
- A jesteś głodna .?
- Nie dziękuje i chyba pójdę się położyć . 
- Dobrze ja też pójdę się przespać. To dobranoc Alex.
- Pa mamuś.
Po zakończeniu rozmowy poszłam na górę wziąść prysznic. Gdy wyszłam z łazienki poszłam się położyć . Wyjełam z pod poduszki mój zeszyt i czytałam wszystkie napisane przezemnie piosenki o miłości o rozstaniu o stracie kogoś o szczęściu . Dobre teksty pisałam zazwyczaj gdy coś w moim życiu się stało gdy zachodziły jakieś zmiany.Przewracałam powoli strony gdy natknełam się na piosenkę którą napisałam gdy przyjaźniłam się z Jeremym  gdy powoli się w nim zakochiwałam. Tom był moim najlepszym przyjacielem był przy mnie w najgorszych momentach , ale teraz jesteśmy setki kilometry od siebie.Ehh muszę przyznać że za nim tęsknie. Nie dzwonimy do siebie nasz kontakt się urwał , zabolało mnie to. Wziełam moją gitarę i zaczełam grać cicho śpiewając swoją piosenkę. Łza spłyneła mi po policzku przypomniały mi się wszystkie chwile kiedy przyjaźniłam się z Jeremym. Gdy mnie pocieszał kiedy dowiedziałam się o rozwodzie rodziców. Pomagał mi zdobyć chłopaka kiedy mi się jakiś podobał ... Szkoda , że nie mamy już takiego kontaktu.. Odłożyłam gitarę i się położyłam powoli zapadając w głęboki sen którego bardzo potrzebowałam.

3 komentarze: